Poznaj niezwykłą historię czeskiej ziołomaści na bóle stawów!
Jan Nosek (zdjęcie z 1939 r.), twórca ziołomaści, której recepturę odtworzono po 100 latach!
Czeska ziołomaść zajęła I miejsce na szwajcarskich targach „Zdrowie z Natury 2025”. Ta niezwykła receptura – odnaleziona po 100 latach! – może pomóc Ci na uciążliwe bóle kolan, nadgarstków czy pleców. Nawet jeśli zmagasz się z nimi od lat. Przeczytaj o historii czeskiego zielarza Jana Noska.
Rok 1922. Jan Nosek mieszka w domu na skraju wsi w Górach Nowogradzkich. Zajmuje się warzeniem piwa i zielarstwem. Zwierzętom też potrafi pomóc. Okolicznych mieszkańców najbardziej interesuje jego pierwsza profesja. Piwo Noska cieszy się takim powodzeniem, że jego twórca zyskuje przydomek „Nosek Piwiarz”. Ziołowe mieszanki, które przygotowuje na bóle głowy czy niestrawność, są już mniej popularne.
Jan Nosek wiedzie spokojne życie, aż do 2 września 1922 roku. Dokładnie opisał to w swoim dzienniku:
„Wyszedłem ziół nazbierać. Zmierzchało już. Nagle krzyk usłyszałem, z gór dochodzący. Jakiś człowiek pomocy wzywał. Rzuciłem wszystko, co uzbierałem i w górę ruszyłem. Z pół godziny się wspinałem, ślisko było. Na stoku leżał starzec z brodą długą siwą, kość mu z nogi odstawała, złamanie otwarte. Mówił coś, ale ani słowa nie rozumiałem. Język mi nieznany. Chodzić nie mógł, więc ja go na plecach sobie ułożyłem i jakoś zeszliśmy, choć parę godzin to trwało. Zwierzęta leczę, ludzi nie, ale tę nogę zaszyć trzeba było. Cierpiał bardzo. Na znieczulenie nic nie miałem, to wódki mu dałem, ale i tak zemdlał z bólu, jak zszywać ranę zacząłem.
Potem leżał u mnie. Dawałem mu moje zioła na ból, żeby noga mniej bolała. Nie pomagały. Może i dobre były na kaca czy lekki ból głowy jakiś, ale nie na ból po takim zabiegu poważnym. Do tej pory nie wiem, w jakim języku ten człowiek mówił, nic nie rozumiałem. Ale miał przy sobie ziół dużo i jakieś zapiski o ziołach, rysunki. Pewnie w tych górach też zioła zbierał. On mi na migi pokazywał, co mam zerwać, zioła jakie. Poszedłem to wszystko zebrać, do chałupy przyniosłem. On, kuśtykając po chałupie, z wodą to wszystko łączył i mazidło jakieś zrobił. Od razu nogę sobie tym posmarował i już następnego dnia lepiej chodził. Trzy dni później, jak wstałem rano, starca już nie było. Zostawił mi w podzięce zapiski, jak to mazidło zrobić, i swój złoty sygnet z palca zdjęty”.
Jan Nosek dzięki zapiskom pozostawionym przez tajemniczego gościa zbiera 10 ziół i łączy je w odpowiednich proporcjach. Tworzy taką samą ziołomaść. Chce jak najszybciej ją wypróbować. Idzie do najstarszej mieszkanki wsi. Jitka Navarová ma 91 lat i od wielu lat nie wychodzi z łóżka z powodu silnych bóli kolan. Nosek wręcza jej wnukom ziołomaść i nakazuje, żeby codziennie smarowali nią nogi kobiety. Nie minął tydzień i... Jitka Navarová sama przychodzi do jego chaty podziękować za ziołomaść! O mazidle „Noska Piwiarza” mówi już cała wieś.
Miejscowa ludność nazywa ziołomaść cudowną
„To cud” – powtarzają, gdy mogą wreszcie zapomnieć o nieznośnych bólach nóg, pleców czy rąk. Jan Nosek nie kojarzy się już nikomu z piwem! Wszyscy przychodzą do niego po ziołomaść.
Sława ziołomaści wykracza poza Góry Nowogradzkie. Do Noska przybywają nawet ludzie z odległych krajów. W czasie II wojny światowej ziołomaść pomaga wielu poszkodowanym na froncie żołnierzom.
Pod koniec wojny Jan Nosek nagle znika. Zostaje po nim pusta chata. Nie wiadomo, co stało się z zielarzem. Na długie lata zapomniano o jego ziołomaści.
Pamięć o „Nosku piwiarzu” powróciła w marcu 2025 roku
Turyści przemierzający Góry Nowogradzkie znaleźli skrzynię, a w niej pamiętnik i zapiski Noska. Przekazali je tamtejszemu muzeum. Historią zielarza zainteresowali się dziennikarze (udało im się nawet zdobyć zdjęcie Noska z 1939 roku), historycy i Miroslav Vojtík – botanik, naturopata.
Z pomocą kolegów z uczelni, na której pracuje, odtworzył recepturę sprzed 100 lat, żeby odkryć, że… ziołomaść wciąż działa! Na dodatek naturalnie.
Coś niezwykłego!
„Od dawna mnie kolana bolały. Takie dni coraz częściej bywały, że z łóżka już nie wstawałam. Sąsiadka zakupy robiła. Płakałam często, bo co to za życie, jak człowiek do łóżka przykuty. Któregoś dnia sąsiadka mi tę ziołomaść przyniosła. Nogi posmarowałam i już po chwili lepiej trochę było. A następnego dnia to normalnie z łóżka wstałam! Nie minęło kilka dni, a sama na zakupy poszłam i jeszcze sobie trochę pospacerowałam! To naprawdę niesamowita rzecz!”
Jitka D. (83 l.), Pardubice
Mądrość natury
„Kilkadziesiąt lat pracowałem na budowie. Cały czas trzeba było coś dźwigać, schylać się. Od tego mi się zaczęły bóle w dole pleców. Bywały dni, że przez ból w ogóle nie funkcjonowałem. Chodziłem na masaże, niewiele to dawało. Żona dowiedziała się o tej ziołomaści. Spędziłem dzieciństwo na wsi i wiem, że naturalne, ziołowe sposoby bywają najlepsze. Tak było i tym razem! Szybko poczułem upragnioną ulgę! To coś niesamowitego, niech żyje mądrość natury!”
Petr K. (55 l.), Liberec
Ziołomaść szybko może przynieść Ci upragnioną ulgę.
Wypróbuj ją, jeśli zmagasz się z:
Ostrymi i przewlekłymi bólami stawów (kolan, łokci, nadgarstków, kostek, bioder);
Stanami zapalnymi;
Obrzękami, nawet tymi długoletnimi;
Bólami spowodowanymi nadwagą, podeszłym wiekiem, przemęczeniem czy urazami.
Ziołomaść przynosi ulgę zbolałym stawom, przyjemnie chłodzi i wspomaga gojenie ran.
Czeska ziołomaść zajęła I miejsce na szwajcarskich targach „Zdrowie z Natury 2025”, mimo że w naszym kraju wciąż jest mało znana. Miroslav Vojtík postanowił spełnić wolę Jana Noska zapisaną w jego pamiętniku i udostępnić ziołomaść jak największej liczbie osób zmagających się z bólem.
Ziołomaść wytwarzana według receptury sprzed 100 lat
Znalazł firmę, która podjęła się tego zadania, i rozpoczął wytwarzanie ziołomaści na szeroką skalę. Pomagają mu liczni darczyńcy. Przeprowadzono zbiórkę, dzięki której pierwsza partia preparatu, 100 opakowań ziołomaści, zostanie rozdana CAŁKOWICIE ZA DARMO! Tylko dla najbardziej potrzebujących ludzi, którzy pragną ulgi w bólu.
Kliknij, aby sprawdzić dostępność darmowych opakowań preparatu >>>>
Barbara
Ja wiem od dawna, że te ludowe sposoby są najlepsze! Ta ziołomaść to rewelacja, jak nogi bolą!